Babći, Bakuchi, Babchi, Bu Gu Zhi – wielką nadzieją na walkę z bielactwem!

Bielactwo nabyte (wyróżnia się jeszcze albinizm – czyli bielactwo wrodzone - ale to temat na osobny rozdział) jest schorzeniem wywołującym depigmentację, czyli występowanie białych plam na skórze. Normalnie skóra u większości ludzi jest wybarwiona jednolicie, lecz w przypadku bielactwa zaburzona jest praca melanocytów, czyli pigmentów, których zadaniem jest nadawanie koloru skórze.

Choroba rozpoczyna się zazwyczaj między 10 a 30 rokiem życia, występuje równie często zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet. Ponad połowa pacjentów deklaruje, że bielactwo wystąpiło u nich przed 20 rokiem życia. Jako przyczyny powstawania choroby podaje się zaburzenia mechanizmu odpornościowego, najbardziej zagrożone są osoby z zaburzeniami pracy tarczycy, chore na cukrzycę lub te, u których w rodzinie wystąpiły przypadki bielactwa.

Przebieg choroby:
Najpierw powstają małe, odbarwione białe plamy, które stopniowo rozrastają się i łączą ze sobą, zajmując duże obszary ciała. Osoba dotknięta chorobą nie odczuwa żadnych fizycznych dolegliwości, ale dyskomfort natury psychicznej oczywiście często się pojawia.
Umiejscowienie plam bielaczych jest indywidualne, mogą być one rozmieszczone na twarzy (szczególnie wokół ust i oczu), szyi, wokół naturalnych otworów, na rękach nogach czy plecach.

Metody leczenia
Powszechnie uznaje się, że bielactwo jest chorobą nieuleczalną lub trudno uleczalną, podobno żadna z dostępnych metod nie daje 100-procentowej skuteczności na pełne wyleczenie. Przed rozpoczęciem leczenia bielactwa należy wziąć pod uwagę wiek pacjenta, choroby współistniejące (w szczególności autoimmunologiczne), przebyte kuracje, rozległość zmian, stopień aktywności choroby. Po przeanalizowaniu powyższych czynników lekarz w porozumieniu z pacjentem decyduje się na podjęcie odpowiedniej terapii.
Inhibitory kalcyneuryny
W przypadku mniejszych plamek, kiedy zmiany chorobowe jeszcze zbyt mocno nie postąpiły, zastosować można terapię miejscową immunomodulującą i przeciwzapalną – kurację lekami nowej generacji takimi jak inhibitory kalcyneuryny (pimekrolimus lub takrolimus). Inhibitory kalcyneuryny stosowane miejscowo uważane za preparaty bezpieczne, można je aplikować na twarz. Leki wykazują wysoką skuteczność terapeutyczną (nawet 75%) i są dobrze tolerowane przez pacjentów.
Fototerapia i laseroterapia
W przypadku leczenia bielactwa nabytego stosuje się także fototerapię i laseroterapię - istnieją dwa rodzaje naświetlań leczniczych: ¬UVB311 oraz PUVA. W przypadku naświetlania UVB311 nie jest konieczne przyjmowanie dodatkowych leków doustnych, naświetlanie jest bezpieczne, może być przeprowadzane u dzieci i u kobiet ciężarnych. PUVA-¬terapia wymaga przyjmowania przed każdym naświetlaniem psoralenów, czyli substancji uwrażliwiającej komórki na działanie promieniowania.

Przeszczep melanocytów
Metoda polega na przeszczepie prawidłowo zabarwionych komórek skóry w miejsce ognisk bielaczych, dzięki takiemu zabiegowi następuje repigmentacja.

Depigmentacja
Przeciwieństwem repigmentacji jest depigmentacja. Znanym przykładem pacjenta, który poddał się temu zabiegowi był Michael Jackson. Depigmentacja polega na wybieleniu pozostałej, zdrowej skóry. Skóra po takim zabiegu jest wrażliwa na promienie słoneczne, dlatego stale trzeba ją zasłaniać. Odbarwienie jest nieodwracalne.
Babći, Bakuchi / babchi / Bu Gu Zhi

W Indiach bielactwo nazywane jest "białym trądem", choroba ta według Hindusów jest powodem tego, że w organizm został wybity z naturalnej równowagi.
Choć na Zachodzie bielactwo powszechnie uważane jest za chorobę nieuleczalną, w Indiach leczenie odnosi spektakularne rezultaty. Bo skoro choroba jest efektem zaburzonej równowagi, wystarczy ją tylko przywrócić i zdrowie się pojawi.
Jak tego dokonać?
Oczywiście podejść do tematu wieloaspektowo, holistycznie, chociażby używając do terapii właściwych ziół.

Nieocenioną pomocą walki z bielactwem jest ziele o nazwie babchi (psoraela corylifolia). Ziele babći zyskało w Indiach dobrą sławę „niszczyciela białego trądu”. Ta roślina trawiasta, o niebieskawo-purpurowych kwiatach porasta obszaru Indii, Pakistanu, Iranu, Sri Lanki i Chin.

Surowcem leczniczym jest olejek eteryczny obecny w nasionach. Zmielone nasiona, zmieszane z wodą w formie papki, wciera się w odbarwione miejsca na skórze. Indyjscy zielarze mogą się poszczycić spektakularnymi rezultatami terapii – już po kilku dniach wcierania znikają przebarwienia.

Doskonałe efekty odnosi także wcieranie oleju z tłoczonych z nasion babchi. Na białych plamach pojawia się zaczerwienienie jako skutek rozszerzenia drobnych naczyń krwionośnych, z czasem koloryt skóry ładnie się wyrównuje. Olej stosowany zewnętrznie hamuje rozwój świeżych odbarwień, ale również powoduje zanik starych plam bielaczych.
Olej babći hamuje nie tylko zanik białych plam i siwizny w ciągu zaledwie trzech miesięcy.
Warto dodać, że nie tylko skóra, ale także włosy pobudzone do pracy zaczynają wytwarzać pigment, odzyskując normalną barwę.
Olej z babći ma działanie przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze, przeciwwirusowe, czyszczące krew, gojące rany i odmładzające skórę, włosy, paznokcie.
Wyciąg z babći można stosować zewnętrznie, ale przyjmowany doustnie, w formie kapsułek, może wzmocnić efekt terapeutyczny. Nasiona przyjmowane wewnętrznie pobudzają czynność błony śluzowej jelit. Powoduje to zwiększenie wchłaniania aminokwasów, z których powstaje pigment. Indyjscy zielarze stosują babći w zwalczaniu innych chorób skóry takich jak: AZS, łuszczyca, świerzb, trąd, zapalenia czy owrzodzenia. Olej przyspiesza gojenie się ran, zapobiega łysieniu oraz regeneruje skórę.

Składniki czynne babći
Najważniejszy ze związków czynnych występujący w olejku eterycznym to psoralen, należący do grupy furanokumaryn. Psoralen występuje także w innych roślinach np. w lubczyku ogrodowym, rucie zwyczajnej lub w selerze. Rośliny, w których występuje psoralen, wykazują działanie fotouczulające. Psoralen gromadząc się w komórkach barwnikowych - melanocytach, zwiększa wrażliwość skóry na światło i pochłania promieniowanie słoneczne, na skutek czego w komórkach naskórka, melanoblastach, powstaje pigment. Psoralen zwiększa jego wytwarzanie i ułatwia odkładanie w skórze. Powoduje to jej przebarwienie - staje się ona brunatna, a choroba ustępuje.

Profilaktyka
Wiele osób dotkniętych bielactwem zauważyło, że objawy spotęgowały się w wyniku wystąpienia silnego stresu. Jest to jedna z podpowiedzi, by na co dzień starać się utrzymywać spokój i harmonię. Choć stres towarzyszy nam każdego dnia, warto zadbać o to, by nie był on przewlekły, gdyż wywołuje on wiele innych chorób. Dobrze też zadbać o odpowiednią jakość snu i wypoczynek.
Jedna z teorii genezy tej choroby głosi, że za bielactwo odpowiedzialne są choroby autoimmunologiczne. Dlatego zaleca się trzymanie odpowiedniej diety, czyli eliminację glutenu i laktozy. Do swojego menu warto wprowadzić warzywa i owoce bogate w antyoksydanty, betakaroten i kwas foliowy, na przykład: szpinak, brokuły, jarmuż, marchew, owoce jagodowe, orzechy, nasiona. Ograniczyć potrawy ostre oraz unikać alkoholi.

Osoby chore na bielactwo powinny unikać promieni słonecznych, powinny zainwestować w dobrej jakości, oddychające ubrania chroniące przed Słońcem, a także powinny używać dobrych kremów z filtrem UV.
Osoby z bielactwem powinny zrezygnować z tatuaży, ponieważ może dojść do utraty pigmentu skóry w miejscu zrobienia tatuażu.
Pamiętać też trzeba o odpowiedniej suplementacji – tu nieodzowna jest witamina B12, D3+K2, miedź, cynk, mangan czy żelazo kwas foliowy oraz betakaroten. Stosować dedykowane wyciągi ziołowe.

Zdrowia życzymy i pamiętajmy, że wszyscy jesteśmy Wyjątkowi :)